Ile razy zdarzyło Ci się w wolny dzień budzić o 11 czy 12 będąc i tak i tak niewyspanym? Ile razy wyłączałeś budzik i znowu zapadałeś w sen (kiedyś robiłem to nagminnie!)? Ile razy zdarzyło Ci się wstawać za późno i w efekcie musiałeś w pośpiechu wychodzić z domu bez śniadania (to był kiedyś niestety mój standard)? Miałem tego dość. Dlatego zacząłem szukać sposobu na wczesne wstawanie.

Szperając w Internecie, własnych notatkach, przeglądając różne blogi, artykuły w prasie i fora internetowe postanowiłem, że co nieco opiszę swoje doświadczenia w tym zakresie tutaj właśnie na moim blogu. Z odszukanych informacji dowiedziałem się, że istnieją dwie popularne metody na wczesne wstawanie.

2 metody na sen

Jedna polega na przesunięciu czasu. Jeżeli przykładowo normalnie chodzimy spać o 23 i budzimy się o 7 rano, kładziemy się o 22 i budzimy o 6 rano. Ma ona jedną wielką wadę – możemy kłaść się spać nawet jak nie będziemy senni.

Zapotrzebowanie na sen jest zmienne i jeżeli położymy się w łóżku o tej 22, może się zdarzyć, że będziemy przez najbliższą godzinę przewracać się z boku na boku. W efekcie tracimy czas. Druga metoda polega na chodzeniu spać jak będziemy senni i naturalnym budzeniu się tak jak nam dyktuje organizm. Wadą tej metody jest zbyt długi czas snu.

ZOBACZ: Jak manipulować mężczyzną i kobietą

Steve Pavlina, znany amerykański bloger z niszy rozwoju osobistego, połączył obie metody – radzi kłaść się spać jak jesteśmy senni i budzić się o określonej porze. Sam zacząłem to stosować, choć w nieco zmodyfikowanej formie. Ale o tym będzie poniżej.

Jak sprawdzić, czy jesteśmy senni?

Ponoć najprostszym sposobem jest położenie się do łóżka i czytanie książki czy gazety. Jak trudno będzie nam się skupić na lekturze, oczy będą się same zamykać, to będziemy wiedzieć, że czas na sen (ja tak mam pomiędzy 22 a 23). Olbrzymią zaletą kontrolowania senności poprzez czytanie książki lub stron internetowych przed snem jest oszczędność czasu – zasypiamy po maksymalnie kilku minutach od zamknięcia oczu (czysta prawda, bo widzę to po sobie, kładę się spać i od razu zasypiam).